Archiwum

Hołdy-bołdy powracają

Na południu Polski, pomiędzy Bielskiem-Białą a Oświęcimiem, leży niewielkie miasto. Wyróżnia się specyficzną kulturą, strojem, a także poczuciem odmienności swoich mieszkańców. Jest coś jeszcze – bezcenny skarb, który przetrwał stulecia – język. W XIII w. przybyła na teren dzisiejszych Wilamowic grupa osadników z zachodniej Europy, prawdopodobnie z dzisiejszych Niemiec i Niderlandów. Przywieźli ze sobą specyficzny język i kulturę. Na początku założono wieś, którą nazwano „Wymysdiöf”, czyli wieś Wilhelma, czy Wiliama. Było to prawdopodobnie imię przywódcy przybyłej grupy. Po pewnym czasie założono jednak drugą wieś, którą nazwano „Wymysoü”, czyli dosłownie „też Wilhelma” – dzisiejsze Wilamowice. Mieszkańcy tej miejscowości zajmowali się rolnictwem, później tkactwem i kupiectwem. Wykonywane przez siebie tkaniny rozwozili i sprzedawali w całej Europie: od Paryża, Bremy, Hamburga, Berlina, przez Kraków aż po Moskwę i Istambuł. Najprężniej handlowano z Wiedniem. Do dzisiaj zachowały się nawet wiersze opisujące losy wilamowskiego kupca przebywającego w Berlinie i w Paryżu.

 

Czytaj więcej w najnowszym numerze...